Wokół niemieckiego dziedzictwa

 

            Po wyzwoleniu „nowi” mieszkańcy powiatu wałeckiego odziedziczyli po poprzednikach sporą liczbę monumentów. Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Wałczu zobowiązało się do natychmiastowego zajęcia się tą sprawą i doprowadzenia do likwidacji wszystkich istniejących „jeszcze” poniemieckich pomników, obelisków i tablic pamiątkowych. Jak podają poufne materiały „ . . . Ze zrozumiałych względów uważamy za konieczne przeprowadzenie całej akcji w sposób zorganizowany, bez specjalnego rozgłosu – wykorzystując w tym celu specjalnie dobraną ekipę przedsiębiorstwa robót komunalnych, bądź wyznaczone przez miejscowe dowództwa garnizonów, grupy żołnierzy . . .”.

 

            Na początku 1945 roku powiat wałecki był jeszcze całkowicie zgermanizowany. Tuż po wyzwoleniu przystąpiono do jego intensywnej polonizacji ludnościowej, gospodarczej, językowej i kulturowej. Polonizacja ludnościowa polegała na wysiedleniu Niemców i osadzeniu w ich miejsce polskiej ludności z Polski centralnej i kresów wschodnich, zajętych przez ZSRR. Wraz z przybyciem osadników na teren powiatu wałeckiego ( jak i całego Pomorza Zachodniego ) dokonywała się polonizacja językowa, gospodarcza i kulturowa. Przeprowadzano ją planowo i systematycznie, przy użyciu środków, jakimi dysponowało państwo, ale często ślady niemieckości niszczono i zacierano spontanicznie. W tym zakresie nie istniały większe rozbieżności między postawami społeczeństwa i polityką władz.

            Niemieckie dziedzictwo kulturowe zostało odrzucone przez  mieszkańców powiatu wałeckiego, którzy w nowych warunkach odnosili się wręcz wrogo do wszystkiego co niemieckie, w tym także do niemieckiego nazewnictwa i krajobrazu kulturowego. Ta wrogość była przez władze inspirowana i popierana z powodów politycznych, również ze względu na potrzeby adaptacji oraz emocjonalnego związania osadników z nowymi miejscami zamieszkania. Już 30 grudnia 1945 roku zorganizowano w Wałczu w kinie „Tęcza” manifestacyjny wiec pod hasłem „ Żądamy wysiedlenia Niemców z granic państwa polskiego ”. Jak podają tajne sprawozdania sytuacyjne starosty wałeckiego „ . . . udział w wiecu wzięło liczne społeczeństwo miasta Wałcza, oraz przedstawiciele władz miejscowych i wszystkich partii politycznych . . . ”.

            Zastane pomniki, tablice pamiątkowe, budowle świeckie, kościoły i cmentarze nie mieściły się w tradycji rodzinnej polskich osadników, w kształtującej się z wolna tożsamości regionalnej oraz całkowicie odstawały od propagandowej wizji odwiecznej polskości Ziem Zachodnich i Północnych. Lansowana koncepcja „powrotu Ziem Odzyskanych do Macierzy” odwoływała się do tezy, iż Pomorze Zachodnie miało zawsze charakter polski, ewentualnie słowiański, w żadnym zaś wypadku – niemiecki. Niemcy byli tu jedynie okupantami, uprawiającymi politykę eksploatatorską, prowadzącą do gospodarczego i kulturalnego upadku regionu. Taka wizja historii zakładała wrogość w stosunku do niemieckiego dziedzictwa kulturowego jako całkowicie obcego i narzuconego i przyjmowana była za swoją nie tylko przez słabo wykształconą większość osadników, ale także przez polskie elity intelektualne.

              Na podstawie materiałów Społecznego Komitetu Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa w Koszalinie możemy stwierdzić, że na terenie powiatu wałeckiego znajdowało się wiele pomników niemieckich. W samym Wałczu stały: Pomnik Dwóch Cesarzy, Bismarck, Kamienny Lew, głaz króla Fryderyka III czy niemieckiego poety Hermana Lönsa.

 

 

Herman Löns

 

Na niektórych pomnikach widniały napisy oraz inne ornamentacje wskazujące na germańskie pochodzenie. Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Wałczu zobowiązało się do natychmiastowego zajęcia się tą sprawą i doprowadzenia do likwidacji wszystkich istniejących jeszcze poniemieckich pomników, obelisków i tablic pamiątkowych. Wszystkie akcje były przeprowadzane w sposób zorganizowany, bez specjalnego rozgłosu – wykorzystując w tym celu specjalnie dobraną ekipę przedsiębiorstwa robót komunalnych, bądź wyznaczone przez miejscowe dowództwa garnizonów, grupy żołnierzy.

Usunięcia wszystkich zabytków, pamiątek i pomników niemieckich bez względu na ich wartość artystyczną, architektoniczną i naukową ( „zniknąć musi każdy zamek krzyżacki, stojący na kościach robotnika polskiego” ) domagało się Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Cyt: „ Prezydium MRN w Wałczu ( Wydział Kultury ) uprzejmie donosi, że na terenie miasta znajdują się pomniki poniemieckie i w związku z tym zwraca się z uprzejmą prośbą o wydanie zezwolenia celem ich zniszczenia w miejscach niżej wymienionych: 1. pomnik przy ul. Kościuszkowców naprzeciwko Ośrodka Zdrowia; 2. pomnik przy ulicy Mariana Buczka róg Szkolnej ”.

W latach 60 władze miejskie i powiatowe kazały zlikwidować poniemiecki pomnik w Człopie. Znajdował się on na terenie dzisiejszego parku. Na kamieniu widniał wyryty przez Niemców napis „Unsern Helden”. Nad głazem królował pruski orzeł. Do dziś zachowały się fundamenty po pomniku. Podobnie postąpiono z pomnikiem w Drzonowie ( k. Człopy ). Cyt: „ Powołując się na pismo Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Koszalinie z dnia 6 czerwca 1963 r. w sprawie pomników poniemieckich, Wydział Kultury Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Wałczu prosi o natychmiastowe usunięcie pomnika poniemieckiego w Drzanowie sławiącego bohaterstwo żołnierza niemieckiego w latach 1914–1918, znajdującego się obok kościoła w w/w miejscowości ”.

Z takich i podobnych przebiegów wykonania akcji składano dokładne sprawozdania. Cała dokumentacja znajduje się obecnie w Archiwum Państwowym w Szczecinie ( obejmuje lata 1945–49 i lata 50 ), w Wojewódzkim Sądzie Szczecińskim ( „Kancelaria Tajna” ) oraz w Archiwum Państwowym w Koszalinie – Oddział w Szczecinku ( obejmuje lata 60 i 70 ). W Archiwum w Szczecinku znajdują się także materiały Wydziału Kultury PPRN w Wałczu dotyczące wykazów pomników, tablic pamiątkowych, cmentarzy związanych z upamiętnieniem walk na terenie powiatu wałeckiego w okresie wyzwolenia i istnienia pierwszych lat władzy ludowej.

                                                                             Przemysław Bartosik